Kiedy wprowadzałam się do swojego pierwszego 32-metrowego mieszkania, szybko zorientowałam się, że jedno źródło światła na środku sufitu to za mało. Małe wnętrza potrafią być zdradliwe. W dzień jeszcze uchodzi, ale wieczorem kąty zapadają się w mrok, a sufit wydaje się przygniatać. Zaczęłam od lampy stojącej w rogu pokoju. Postawiłam ją tam, gdzie światło miało szansę odbić się od białej ściany i rozlać się po całej przestrzeni. Efekt był natychmiastowy. Pokój nabrał głębi, a ja przestałam czuć się jak w pudełku. To była moja pierwsza lekcja: zamiast jednej mocnej żarówki, rozprosz światło w kilku punktach. Dziś wiem, że to klucz do optycznego powiększenia metrażu.
Największym błędem, jaki popełniają właściciele małych mieszkań, jest poleganie wyłącznie na górnym oświetleniu. Światło padające z góry tworzy ostre cienie i wizualnie skraca pomieszczenie.
197.00 Q
ID #52284
Published 2 months ago

Comentarios