Gdy pierwszy raz zobaczyłam zdjęcie apartamentu w dawnym magazynie bawełny w Łodzi, pomyślałam: piękne, ale nie dla mnie. Surowa cegła, wysokie okna, betonowa posadzka. W mojej kawalerce na Mokotowie sufit ma 250 centymetrów, a ściany są z płyty gipsowo-kartonowej. Okazało się jednak, że meble loftowe w wersji na miarę bloku z wielkiej płyty mają więcej sensu, niż mogłam przypuszczać. Kluczem jest wybór elementów, które niosą ducha przestrzeni, ale nie przytłaczają. Zamiast industrialnego regału na całą ścianę postawiłam na otwartą konstrukcję z metalowymi wspornikami i drewnianymi półkami. Zajęła tylko 60 centymetrów głębokości, a pomieściła książki, pudełka z butami i doniczkę z monstera. To właśnie takie detale decydują, czy styl loftowy zadziała w małym metrażu.
Przechodzimy do sypialni, czyli miejsca, gdzie industrial najczęściej zawodzi. Ludzie myślą, że łóżko z pojemnikiem na pościel to tylko praktyczny gadżet.
178.00 Q
ID #40612
Published 4 months ago

Comentarios