Zacznijmy od podstaw: jedno źródło światła to najczęstszy błąd w małych salonach. Mamy wtedy tylko sufitową lampę główną, która oświetla wszystko równomiernie, ale płasko. W efekcie wnętrze traci głębię, a my nie mamy możliwości stworzenia nastroju. Dlatego od lat polecam układ warstwowy: światło ogólne, zadaniowe i akcentowe. W moim salonie o powierzchni 25 metrów kwadratowych postawiłam na centralną lampę wiszącą z regulacją wysokości, ale to tylko punkt wyjścia. Do czytania mam kinkiet nad fotelem, a w kąciku z roślinami postawiłam małą lampkę podłogową z ciepłą barwą. Dzięki temu mogę zmieniać nastrój w zależności od pory dnia i tego, czy oglądam film, czy pracuję na laptopie.
A co z posciela i jej przechowywaniem, gdy lozko z pojemnikiem to za malo? Czasem trzeba wykorzystac kazdy kat.
69.00 Q
ID #40606
Published 1 day ago

Comentarios